Kominiarka – alternatywa dla czapki

Choć zima potrafi cieszyć swoimi specyficznymi urokami, dla wielu osób najchłodniejszy okres w roku wystawia na poważne próby ich cierpliwość i wytrzymałość. Prawdopodobnie każdy zna osobę, która najchętniej nie wychylałaby nosa poza próg budynku, gdy na dworze panuje mroźna temperatura powietrza. To właśnie skóra twarzy najbardziej protestuje przeciwko bardzo niskim temperaturom powietrza – nie tylko dlatego, że jest z natury bardziej delikatna, ale także z uwagi na to, że zostaje nieosłonięta. A jednak jest sposób, by uratować policzki i nos przed przykrą konfrontacją z mrozem – ale nieco kontrowersyjny, nawet bardziej niż czapki unisex.

Kominiarka – praktyczna, ale czy estetyczna?

Każdy, kto nie cierpi uczucia drętwienia twarzy i poczucia, że jest ona smagana lodowatymi podmuchami wiatru, uzna to akcesorium za genialny pomysł. Nie jest jednak do końca pewne, czy rzeczywiście się na nie zdecyduje. Kominiarka zyskała niestety nienajlepsze konotacje – kojarzy się najczęściej z postaciami widywanymi w kronikach kryminalnych lub czarnymi charakterami filmów sensacyjnych. Zasłanianie twarzy przed wzrokiem postronnych osób nie wydaje się naturalne, a nasuwa na myśl podejrzane motywy. Trzeba przyznać, że kominiarki nie zasłużyły na takie przykre skojarzenia, zwłaszcza że zostały zaprojektowane z jak najlepszymi intencjami. Dotąd spełniają bowiem swoją podstawową i kluczową misję, jako element odzieży roboczej. Akcesorium, które chroni przed przenikliwym chłodem nie tylko czoło, ale też nos i policzki, pozostawiając otwór jedynie na oczy, to wciąż niezwykle przydatna część garderoby każdego pracownika fizycznego, który musi przebywać w niesprzyjających warunkach pogodowych przez kilka godzin w ciągu dnia pracy.

Choć w tej perspektywie kominiarki jawią się już w łaskawszym świetle, ich niespodziewana popularność w przemyśle odzieżowym, skierowanym do zwykłych przechodniów, może jednak zaskakiwać. Być może najmniej dziwią modele przygotowywane z myślą o dzieciach – nie jest bowiem tajemnicą, że dziecięca skóra jest wyjątkowo wrażliwa na czynniki zewnętrzne, ani też to że młodzi miłośnicy zimy potrafią niestrudzenie bawić się w śnieżnych zaspach i narazić się na zbyt długi i intensywny kontakt z lodem i śniegiem.